Przyszedł mi pomysł do głowy, że jak już będziemy mieli wszytko to zrobię tzw. spis z natury.
wtorek, 21 kwietnia 2009
M. kompletuje
Przyszedł mi pomysł do głowy, że jak już będziemy mieli wszytko to zrobię tzw. spis z natury.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Projekt Podłoga No.1
Ci co czytali uważnie wiedzą, że podłogę to kupiliśmy zanim znaleźliśmy ten segment. Te 115 metrów kwadratowych będzie idealne. Sęk w tym, że podłoga jeszcze leży w sklepie a właściwie na magazynie. Trzeba będzie jakoś się umówić i ją odebrać. Kolektywne spotkanie w gronie M. i rodzi się pomysł aby podłogę zwieźć do Ząbek.
Fachowcy z którymi rozmawialiśmy radzili aby przed samym położeniem była możliwość poleżakowania podłogi. Podobno wtedy nabiera odpowiedniej wilgotności.
Skoro fachowcy tak radzą trzeba będzie ich posłuchać M. ma bojowe zadanie przekonania Pana Marka aby pozwolił nam zwieźć parkiet do segmentu. Zobaczymy co jej z tego wyjdzie.
Fachowcy z którymi rozmawialiśmy radzili aby przed samym położeniem była możliwość poleżakowania podłogi. Podobno wtedy nabiera odpowiedniej wilgotności.
Skoro fachowcy tak radzą trzeba będzie ich posłuchać M. ma bojowe zadanie przekonania Pana Marka aby pozwolił nam zwieźć parkiet do segmentu. Zobaczymy co jej z tego wyjdzie.
sobota, 18 kwietnia 2009
Wakacje znów będą wakacje...
Na szczęście udało zdążyć przed zamknięciem placówki Triady.
Wyjazd mamy zaplanowany w terminie 23 czerwca - 8 lipca 2009.
piątek, 17 kwietnia 2009
Po wycenie
Już po spotkaniu. Przyjechał asystent. Wszystko trwało około pół godziny. Połaziliśmy po budynku. Opowiedziałem Mu ze szczegółami o wszystkim co chcemy zrobić. Zerkałem tylko czy notuje.
W sumie od tego zależeć będzie wysokość wyceny. Niektóre nasze pomysły go zdziwiły. Pozytywnie oczywiście. Porobił zdjęcia, porobił notatki i tyle go widzieli. Hmm praca przyjemna i łatwa ciekawe czy dobrze płatna ;-) nie asystenta rzecz jasna ale takiego rzeczoznawcy.
Teraz trzeba czekać na decyzję tzw - operat czyli pisemne opracowanie dotyczące stanu nieruchomości ... Skąd biorą się te wszystkie nazwy. Chyba tylko po to aby zaszpanować przed klientem slangiem dziwnie brzmiących słów.
W sumie od tego zależeć będzie wysokość wyceny. Niektóre nasze pomysły go zdziwiły. Pozytywnie oczywiście. Porobił zdjęcia, porobił notatki i tyle go widzieli. Hmm praca przyjemna i łatwa ciekawe czy dobrze płatna ;-) nie asystenta rzecz jasna ale takiego rzeczoznawcy.
Teraz trzeba czekać na decyzję tzw - operat czyli pisemne opracowanie dotyczące stanu nieruchomości ... Skąd biorą się te wszystkie nazwy. Chyba tylko po to aby zaszpanować przed klientem slangiem dziwnie brzmiących słów.
środa, 15 kwietnia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)